Feinwerkbau FWB 300S – Tuning i demontaż wiatrówki

utworzone przez | Tuning

 

Witam

Mam od niedawna więcej możliwości technicznych więc pokusiłem się o przeprowadzenie pełnego moim zdaniem usprawnienia i poprawienia niedoróbek po fabryce mojego FWB. Jest kilka rzeczy w tym karabinku które są niedopracowane i zrobione na przysłowiową sztukę. Aby to wszystko poprawić trzeba się nieźle pobawić ponieważ FWB ma mocno

Upchany system i nie pozwala na wielkie modyfikacje. Jednak przy zachowaniu pewnych parametrów i wymiarów daje się to wszystko poprawić chociaż zabawy jest z tym sporo. I tak robiąc go pomyślałem o kilku fotkach dla kolegów którzy mnie zasypują pytaniami co w nim można zrobić aby było lepiej. Zaczynamy więc od rozebrania karabinka do ostatniej śrubki :

1

Po tym musimy go porządnie umyć. Ja się nie bawię w pierdoły jak szmatki , wałki itd. Po prostu leje benzynę do wiadra pędzel w rękę i myje to dopóki nie jest zupełnie czyste tak na zewnątrz :

2

Jak i wewnątrz:

3

Śmierdząca , tłusta i brudna operacja której najbardziej nie lubię robić ale jest skuteczna bo wszystko jest czyste wolne od smaru i opiłków. Po myciu przecieram wszystko szmatą i odkładam na szmatę aby benzyna odparowała do końca.

 4

Mamy już wszystko czyste i suche a tym samym możemy przystąpić do pomiarów. Mierzymy trzpień prowadnicy tylnej sprężyny:

5

Następnie wewnętrzną część sprężyny:

6

I mamy prosty wynik. Sprężyna telepie się po oryginalnej prowadnicy 0,95 mm. Prawie milimetr to za dużo luzu jak na tej klasy karabinek.

Mierzymy dalej trzpień tłoka :

7

I mierzymy przekładkę sprężyn która jest jednocześnie ich środkową prowadnicą :

8

Co się znowu okazuje to to że mamy 0,26 mm luzu na środkowej prowadnicy. Jak dla mnie sporo za dużo aby sprężyny nie wpadały w wibrację. Na koniec pomiarów trzeba dodać że prowadnica w tłoku jest takiej samej średnicy jak prowadnica tylnej sprężyny a więc tez ma tam taki sam luz czyli 0,95mm. Mam założony nowy zestaw naprawszy po około 1500 peletek. Jedna ze sprężyn zaczęła się już leciutko krzywić. Jest to skutek braku dokładnych prowadnic i telepania się sprężyn na boki podczas strzelania. Postanowiłem zatem wszystkie te luzy polikwidować i tym samym wyeliminować wszelkie drgania i brzęczenia sprężyn.
Potrzebne jest na prowadnicę około 5 cm materiału oraz na łącznik i przekładkę sprężyn po około 1cm. Odmierzamy zatem około 7 cm wałka z ertalonu i zaczynamy zabawę :

9

Po jakimś tam czasie mamy to czego chcieliśmy czyli dorobione trzy elementy. Prowadnica tylnej sprężyny , łącznik sprężyn , oraz kapelusz prowadzący przednią sprężynę. Wszystko ładnie spasowane na przysłowiowe zero :

10

Smarujemy to wszystko teraz aby ładnie nam pracowało przez najbliższe 20,000 peletek:

11

Widać jak wygląda kapelusz wewnątrz tłoka:

12

Tu częściowo złożony:

A tu już system złożony po strzale w celu sprawdzenia czy nie daliśmy gdzieś czegoś nie właściwych wymiarów i czy wszystko działa jak należy:

14

Nie przesadzałem w żaden sposób z własnymi wizjami a starałem się to zrobić tak aby zachować jak najbliższe oryginalne parametry techniczne. Chodzi o to żeby nie dorabiać elementów zbyt grubych ponieważ nie da się wtedy ścisnąć sprężyn i tym samym nie naciągniemy karabinka. Tak więc udało mi się za pierwszym razem trafić z wszystkim bez jakichkolwiek poprawek.

Teraz co do samego strzału. A zresztą co ja będę pisał. Żeby to poczuć trzeba strzelić. Jest to teraz po prostu bajeczny karabinek. Esencja miodności i kultury pracy na najwyższym poziomie. Na koniec przepraszam że nie wszystkie fotki są ostre ale miałem łapki brudne usmarowane i tak nieraz nie za dokładnie mi wyszło.

Pozdrawiam Darek